Piłat

sędzia opłukał ręce, przez chrzest oczyszczony

mistrz prosił w cichości serca żeby wybaczono

ludzie dążyli do grzechu, jak było pisane

szatan bluźnił złowieszczo na przeklęte amen





pamiętał, że w ogrodzie związano mu ręce

i prowadzono niechybnie przed oblicze prawa

że stanął przed człowiekiem, że oczy zawzięcie

pragnęły nadal płakać, a on nie pozwalał



pamiętał że ten człowiek miał w twarzy niepokój

że nosił na barkach brzemię swojej własnej drogi

że nie musiał pytać, bo wyczytał z oczu

to o czym milczały usta, że chciał go uwolnić



ten człowiek bał się wyroków i pragnął nie wierzyć

że słowo się musi wypełnić, że krew musi płynąć

że krzyż ma być przybity, nieporadną ręką

tak, żeby poranić ciało, i że to uczynią



ten człowiek zadawał pytania, próbował zrozumieć

ten człowiek chciał go ochronić przed ukrzyżowaniem

ten człowiek spróbował na koniec sądu innych sumień

i ten człowiek przepraszał za niegodny naród



i chociaż mistrz już wiedział, sędzia wciąż się wahał

krzyk ludzki połączył się w pierwszy, zimny gwóźdź do grobu

mistrz miał umrzeć w dniu święta, za naprawę świata

przy chórze anielskich pieśni i jęku demonów
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie