Król
•
I
Zawył róg, ruszyło wojsko
Przeliczane na tysiące
Świat zatoczył koło błędu
Poderwany koń do pędu
Pocwałował po horyzont
Za nim stępa równo tysiąc
Zbrojnych, z mieczem w dłoni
Dobry król na przedzie gonił
W ręce dzierżąc boże znamię
Krzewić wiarę szedł, w nieznane
I tak poszedł król na wojnę
Pośród ludzi niepokornych
Niosąc ogień przeciw nocy
Zgodnie z duchem swej epoki
W cień, przez burze z twarzą śmiałą
Wbijał miecz w pogańskie ciało
Krwawym płaszczem, ognia wstęgą
Za śmierć braci płacił śmiercią
Wierząc święcie, z racji wiary
że Bóg-Ojciec stanie za nim
II
Minął krwawy rok na świecie
W zdartym płaszczu, zgięty wiekiem
Wrócił król, bolała dusza
Stracił wiarę, duch w nim upadł
Bo choć za nim Bóg, przed nimi
żniwiarz w czarnej pelerynie
Tak rycerstwo jak i pogan
Równą miarą w ziemi chował
Łamiąc przy tym boski oręż
Wyszedł król, powrócił człowiek
Zawył róg, ruszyło wojsko
Przeliczane na tysiące
Świat zatoczył koło błędu
Poderwany koń do pędu
Pocwałował po horyzont
Za nim stępa równo tysiąc
Zbrojnych, z mieczem w dłoni
Dobry król na przedzie gonił
W ręce dzierżąc boże znamię
Krzewić wiarę szedł, w nieznane
I tak poszedł król na wojnę
Pośród ludzi niepokornych
Niosąc ogień przeciw nocy
Zgodnie z duchem swej epoki
W cień, przez burze z twarzą śmiałą
Wbijał miecz w pogańskie ciało
Krwawym płaszczem, ognia wstęgą
Za śmierć braci płacił śmiercią
Wierząc święcie, z racji wiary
że Bóg-Ojciec stanie za nim
II
Minął krwawy rok na świecie
W zdartym płaszczu, zgięty wiekiem
Wrócił król, bolała dusza
Stracił wiarę, duch w nim upadł
Bo choć za nim Bóg, przed nimi
żniwiarz w czarnej pelerynie
Tak rycerstwo jak i pogan
Równą miarą w ziemi chował
Łamiąc przy tym boski oręż
Wyszedł król, powrócił człowiek