Król

I



Zawył róg, ruszyło wojsko

Przeliczane na tysiące

Świat zatoczył koło błędu

Poderwany koń do pędu

Pocwałował po horyzont

Za nim stępa równo tysiąc

Zbrojnych, z mieczem w dłoni

Dobry król na przedzie gonił

W ręce dzierżąc boże znamię

Krzewić wiarę szedł, w nieznane



I tak poszedł król na wojnę

Pośród ludzi niepokornych

Niosąc ogień przeciw nocy

Zgodnie z duchem swej epoki

W cień, przez burze z twarzą śmiałą

Wbijał miecz w pogańskie ciało

Krwawym płaszczem, ognia wstęgą

Za śmierć braci płacił śmiercią

Wierząc święcie, z racji wiary

że Bóg-Ojciec stanie za nim





II



Minął krwawy rok na świecie

W zdartym płaszczu, zgięty wiekiem

Wrócił król, bolała dusza

Stracił wiarę, duch w nim upadł

Bo choć za nim Bóg, przed nimi

żniwiarz w czarnej pelerynie

Tak rycerstwo jak i pogan

Równą miarą w ziemi chował

Łamiąc przy tym boski oręż

Wyszedł król, powrócił człowiek
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie