Jednego lata
•
W cichym poszumie wiatru, o późnej czerwieni
Nie raz tak siadaliśmy: stół, papieros, wódka
Wiara, że nie jest za późno żeby móc coś zmienić
I przyrzeczenie, że nigdy, sam z sobą, do lustra
Patrząc przez czas, widzę wyraźniej niż przed paru laty
Kawałek życia gdzieś za mną prosi się o miejsce
Wrzucony między pomniejsze osoby i daty
W stosie innych, podobnych, pod pożółkłym wierszem
Przeglądam czasem i myślę, przetrząsając pamięć
że czas zamienia miejscami co lepsze i gorsze
Kawałek dobrej mowy na proste gadanie
Utarte i oklepane, wciąż źle, zbyt widoczne
Nie raz tak siadaliśmy: stół, papieros, wódka
Wiara, że nie jest za późno żeby móc coś zmienić
I przyrzeczenie, że nigdy, sam z sobą, do lustra
Patrząc przez czas, widzę wyraźniej niż przed paru laty
Kawałek życia gdzieś za mną prosi się o miejsce
Wrzucony między pomniejsze osoby i daty
W stosie innych, podobnych, pod pożółkłym wierszem
Przeglądam czasem i myślę, przetrząsając pamięć
że czas zamienia miejscami co lepsze i gorsze
Kawałek dobrej mowy na proste gadanie
Utarte i oklepane, wciąż źle, zbyt widoczne