Jednego lata

W cichym poszumie wiatru, o późnej czerwieni

Nie raz tak siadaliśmy: stół, papieros, wódka

Wiara, że nie jest za późno żeby móc coś zmienić

I przyrzeczenie, że nigdy, sam z sobą, do lustra



Patrząc przez czas, widzę wyraźniej niż przed paru laty

Kawałek życia gdzieś za mną prosi się o miejsce

Wrzucony między pomniejsze osoby i daty

W stosie innych, podobnych, pod pożółkłym wierszem



Przeglądam czasem i myślę, przetrząsając pamięć

że czas zamienia miejscami co lepsze i gorsze

Kawałek dobrej mowy na proste gadanie

Utarte i oklepane, wciąż źle, zbyt widoczne
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie