Czasem zawieje…

Czasem zawieje przez nieszczelną szybę

I zadrży jak dziecko, wtuli twarz i oddech

Skostniałymi stopami przylgnie gdzieś do łydek

Aż z zimna otworzę oczy i naciągnę kołdrę

Pod samą brodę, i tylko myśl przemknie

że jeszcze całkiem niedawno, wiatr szalał za oknem

Łóżka, kołdry, pokoju, było trochę więcej

I trochę bardziej ciepło, i bardziej samotnie
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie