cokolwiek

cokolwiek było między nami, skończone

jak w filmie, siedzę przed lustrem z kieliszkiem

wypełnionym wódką, którą drżące dłonie

tak ubóstwiają, przed twarzą mam lustro

żebym miał na co plunąć, żebym pozostawił

niewinne meble, parkiet, drzwi, białe ściany

w spokoju, na który zasłużyły sobie po latach

chłonąc uprzednio, to co między nami

było, czy jest, sam już nie wiem, świat tonie

kąt się przekrzywia, i coraz bardziej drżą łapczywe dłonie

i coraz mniej potrafię przy sobie zatrzymać
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie