Bóg wojny

Zawarł to w kilku słowach, oczy wlepił w pustkę

Przywołał na smutne usta wyszukany uśmiech

Wykonał gest lewą dłonią, zamiast odejść zamarł

Przyciągnął ją lekko do siebie żeby nie zemdlała



Szepcząc cicho do ucha pogładził po skroni

Odsunął jakby z niechęcią, złożył dłoń przy dłoni

Położył palec na ustach, zgryzł ostatnie słowo

Znów wlepił oczy w podłogę i stanął, tuż obok
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie