Zaparcia. (Ot, bytu problem).

Egzystencjalne
Kiedy miewam silne zaparcia mentalne,
nocą nachalnie duch egzystencjalizmu
przysiada się do mnie nieproszony, jak gość
co ni stąd ni zowąd na cudzych przyjęciach

zjawia się i kładzie mi kawę na ławę,
wyjaśniając bytu i nie bytu sedno,
trafiane ze swadą i dużą swobodą.
Jest mi wszystko jedno, bo nic nie rozumiem.

Neurony luzem siadły i strajkują
we włoskim proteście przeciw przeciążeniom,
lecz z czasem pojmować nareszcie zaczynam
ten dylemat księcia - „to be, or not to be.”

Bo alternatywy nikt w tej kwestii nie zna,
ja też nie. Milczę, bo reszta jest milczeniem.
Rachunek proszę wysłać za zaliczeniem
bez czelnika poczty pantoflowej.
4
61 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

pitbull 14 lat temu
zaparcia? raczej rozważania biedronia w ławie sejmowej, dno i wodorosty, dopasowałeś się do swojego politycznego reprezentanta inteligencją, charyzmą a teraz nawet zainteresowaniami
Wiktor Goriaczko 14 lat temu
strasznie masz długi ten łańcuch , psino - wracaj do swojej budy. i do swoich pcheł.Jak nie masz co robić i znudzisz wszystkich szczekaniem, to liż sobie jądra i odbyt, bo to psia rozrywka.
ajw 14 lat temu
przewrotny ten wiersz :)
pitbull 14 lat temu
kolejny raz pokazujesz, że nie masz jaj, skoro nawet nie wiesz do czego służą, trudno, całe twoje szczęście, że w przeciwieństwie do mnie masz całą rzeszę klakierów i pachołków na czele z zorro, których jedynym powołaniem jest lizanie tobie odbytu, nie mierz mnie więc swoją miarą, bo ja mam inne rozrywki, nie szukam taniego poklasku i nie potrzebuję do tego żadnych klonów, tak więc życzę tobie powodzenia w dalszym nadstawianiu dupy spragnionym twego złotego gówna miernotom
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie