wybudzanie, kantyczka na dwie kule u nóg

O sobie
rolety powiek pozwijał wściekły dotyk
słonecznego promienia który szparami
w zasłonach wdarł się legalnie do pokoju
tonącego w półmroku totalnej wojny

sen w kołdrę zawity jest w fazie milczenia
bowiem praktykować zaczyna buddyzm zen
a dolne kończyny pograły by w kule
tylko umysł źle nastawiony nie chce wstać

nogi jeszcze nie w porę twardo postoją
z niskich pobudek na gruncie zrozumienia
dobrego pochodzenia nie będą miały
aż cieszą się z tego podeszłe podeszwy

przechodzę na skróty do istoty rzeczy
pragnąc się bez reszty zrehabilitować
bo jako jeniec w niewoli kręgosłupa
nie mogę zmusić nóg by wykonały ruch




2003.
14
101 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 13 lat temu
zabawy słowne u ciebie wiktorze są wyjątkowo soczyste :) zawsze sprawiasz mi dużo przyjemności :)
tamara 13 lat temu
bo jako jeniec w niewoli kręgosłupa
nie mogę zmusić nóg by wykonały ruch; świetne
I
iron1 13 lat temu
Poezja uskrzydla....i ziemia jakby mniej potrzebna
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie