pejzaż / po / tarpany

O zwierzętach
tabun wbiega w roziskrzony tunel
słonecznego światła, jak stepowy
mroźny wicher będący zwiastunem
śnieżycy, i rozbija ponowy
gładź ostrymi kopytami w strzępy,
która jak grad biały wokół pryska,
gdy echem grzmi tętent stada tępy

a pęd więzi rżenie w końskich pyskach.
rozwianych grzyw sztandary falują,
chrapy rozdęte zwietrzyły zapach
ciągnący od boru, i czują woń
zagrożeń, zew wilczych watah, które
podchodzą zbyt blisko, dumny ogier
przewodnik ustawia tabun w okrąg

w środek klacze, źrebięta obok nich;
trwała bariera z pęcin i zadów.
kiedy niebezpieczeństwo przeminie
poprzez leśne dukty i polany
gnać będzie z wiatrem dzikie szaleństwo -
dar przyrodzie kiedyś odebrany,
tarpany. ostatnie wolne konie.
8
61 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
podoba mi się. może usunąłbym kilka pojedynczych wyrazów, ale ogólnie ok.:)
karioka83 14 lat temu
No proszę! Pejzaż z tarpanami, jak u mnie z jednorożcami... ;)) Prawie zapomniane... Dobrze,że o nich przypomniałeś, Wiktorze :)
2 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie