najbardziej lubię, kiedy się śmiejesz

Miłosne
staccato dźwięków ostro zmysłowych
jak gdyby perły ktoś rozsypywał
po szklanej tafli z bardzo wysoka

najpierw się uśmiech zapala w oczach
serią złocistych figlarnych iskier
później w dół spływa falą łagodną

kiedy obejmie każdy cal ciała
zadrgają usta zmarszczy się nosek
piersi spłoszone skoczą jak sarny

łzy rozbawienia wycierasz mówiąc
kochanie znowu mnie rozbawiłeś
tym szeptem nie w porę – qui je t`adore!


2009
8
52 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

wiosenka 13 lat temu
chapeau bas ]
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie