metamorfoza

Egzystencjalne
rzucam słowa na wiatr - taki list w butelce
dolecą może gdzieś lub dopłyną morzem
albo się rozcieńczą na chłodnym powietrzu
i razem z deszczem liter opadną wierszem
a wzruszenie sprawi że się ukorzenią
zdążą zakwitnąć wodnistą metaforą
by całkowicie rozwiać moje złudzenia
na pewno z poezją nie zgrzeszę wiedziony
imperatywem który bez przerwy mi każe
łączyć ze sobą w reakcjach łańcuchowych
słowa jakby przeze mnie ktoś inny mówił
imago odlecę w niepewność z kokonu
poznaniem przeobrażenia przerażony
wiem że motylem nie będę aż do zgonu

2008
16
91 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Świetny wiersz, Wiktorze! Pozdrawiam Cię serdecznie:))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie