Hungarian rapsody

Pamięć
na stole niklowane cążki leżą
długość paznokci szczękami chcą zmierzyć
kiedy palce nerwowo wystukują
węgierskiej rapsodii rozbuchany rytm

trzeba bezwzględnie obciąć przy oskórku
pazury - ten keratynowy przerost
złych ambicji ponad możliwościami
kruchy jak szkło i miękki jak aksamit

bo inaczej nie będzie mistrzowskiego
koncertu na klawiszach fortepianu
wyszczerzy się heban i kość słoniowa
sala zatonie w brawach według planu

manicurzystka zrobiła już swoje
cięła przy opuszkach wtarła balsamy
i jeszcze jeden raz Liszta natchnienie
opuściło z nut stworzone więzienie

23.01.2009
11
77 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
;D Zabawny jesteś!
Wiktor Goriaczko 14 lat temu
taa, często pękam ze śmiechu z samego siebie.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie