faktograf , dzień 25175

O sobie
z żabiej perspektywy patrzę
na świat nie dysponuję
alternatywą nie mogę napluć
na wszystko z góry chociaż
nie powiem ochotę miewam

za oknem błyszczą widoki
na przyszłość nieodległą
o lata świetlne mam zajęcie
dni mijane liczę niekiedy
przechodzi wszelkie pojęcie

jak na drożdżach wyrósł
mój wkład osobisty
w szukanie korzeni
bo zabrakło przypraw
dla mnie starego piernika

który schnie samotnie
twardy coraz twardszy
w pancerzu przekonań
nim opadnie na dno
ból tocząc pod nosem

w towarzystwie asekuracji
życzeń zostało ostatnie –
niech stanie się światłość
i rozproszy ciemnotę
kryjącą się po kątach
9
76 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ibis49 14 lat temu
:):):) Pozdrawiam
karioka83 14 lat temu
Lubię Twoje gry słowne, Wiktorze :)) Pozdrawiam serdecznie :)
JKZ007 14 lat temu
Jest wiersz:)
2 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie