Skąpane myśli

Od siebie
Kapryśna dziś pogoda się.
zrobiła.
Najpierw słońcem uraczyła
potem deszczu dołożyła.
Ale nie wystraszyła mnie

tak łatwo nie uda jej się,
pogonić z dworu mnie.
Dopiero co na spacer
wyszłam i tak szybko mam
wracać.

Ani mi się śni z kroplami
sobie pogadam, bo ludzie
uciekają a ja na ławce siadam.
Czerwona sukienka już w
kropki się robi , ona także
się nie broni.

Cóż, nie wzięłam parasola,
Wszędzie wkoło coraz bardziej
mokro.
I park na szary odcień zmienia,
niebo się chyba gniewa.

Patrzę sobie przed siebie,
zielone drzewa sprzyjają oczom
i z nadzieją się jednoczą.
Tak tu spokojnie nieważne
czy zmokne.

Mostem podąża stado samochodów,
robiąc przy tym niezły szum, jadą
tak niczym długi sznur.
Rowerzysta jedzie chodź mu ciężko
w ten deszcz i na hulajnodze ucieka chłopiec.

A ja w końcu się poddałam i także
z ławki wstałam.
Mokre włosy już kapać zaczynają
niedługo kałuże zrobią.
Skąpałam rozgrzane myśli letnim
deszczem, teraz chłodniej wracać.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie