„Przebudzenie”

O życiu
Idąc śladem marzeń,
na drodze stała dusza.
Sama, samiutka,
cicha, malutka.
Milcząc wbiła swoje oczy,
wprost na mnie, w moje głęboko trafiając.
Było zimno, śnieg padał.
Wiatr zamieć nocną przytulał.
Cisza potęgowała napięcie,
nie było wkoło nikogo widać,
nawet ani jednego auta słychać.
Ona tam stała, na mnie czekała.
Zbliżyłam się bardziej,
wtedy oznajmiła — Co miałam zrobić, to już zrobiłam.
Zniknęła, razem z płatkiem, który spadł
z mojej kurtki.
Właśnie odnalazłam swoją drogę,
już wiem, czego chcę, czym zająć się mogę.
1
26 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 2 lata temu
dobrze że piesek nie zamarzł
anielska dusza z ciebie
oby stracona nie została
przez diabelskie nasienie w:)
leopard 2 2 lata temu
na drodze stała dusza.
a ponad nią anioły

na niebiańskiej tęczy
uwijały się uwijały
gniazdka

o mocy
dwustu
trzydziestu Volt

i tak dalej itd itp
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie