Czując smutek (od serca)

O życiu
W którą stronę udać się , by szczęścia szlak prowadził mnie.
Jak na razie jestem po drugiej stronie brzegu , ze smutkiem za pan brat.

Szklane oczy , to mój znak.
Wokół biała góra z chusteczek stworzona , obok czekolada którą się zajadam , by endorfiny szczęścia poczuć przez chwilę.
Tak mi tego brakuje.
Bo wciąż smutek czuję.


Boję się że, sfiksuję .
W depresję wpadnę, czemuż ta wrażliwość męczy totalnie.
Słabym człowiekiem jestem, ranią mnie proste słowa.


Każdego dnia na nowo obietnica składana - Znowu się podniosę , napiszę kolejny rozdział chodź już nie wiem który to raz będzie.
Przeszłość się ciągnie , zapominam o niej.
Mi się udaję , w dystansie ją trzymać.
Ale oni pamiętają , czerwoną kartę dają.


Czuję jak za czyny mnie oceniają , minusy wystawiają.
Złe na wierzch wychodzi , pokrywając gesty dobroci.
W oczach tylu ludzi, przeszłość jakby teraźniejszość zastąpiła.



Staram się , mieć to szeroko gdzieś.
Jestem sobą , czy wiesz?
Zaakceptowałam porażki , w grę wchodzą nowe zwyczaje.


Nadaremno starać się chciałam , bo kochać normalnie zapragnęłam.
Dom , rodzina na pierwszym miejscu.
I być może stanąć na ślubnym kobiercu.


Złudne marzenia, do spełnienia ale nie z Tobą.
Nie z kimś , dla kogo jestem śmieciem.
Wyrzuć mnie zatem do kosza.
Tak jak ja, wyrzucam całą moją miłość.
Z łez odziana , szczerą z wiarą w lepsze jutro .





















Nie wstanie moje serce.!
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie