Chwila słabości
Co za ciężki dzień.
Od rana coś nie tak.
Nie poszło na plus załatwianie spraw.
Skopało mnie życie , z całej siły.
Chodź leżę już zmęczona,
nadal z uśmiechem upadam.
Nie mam siły wstać.
Kości mnie bolą.
Chcę zasnąć i obudzić się z jakąś podporą.
Mija chwila może dwie,
na nowo regeneruje się.
Jak pancerny robot trzymam się.
Szkoda tylko że ,moje serce widać na dłoni.
Od rana coś nie tak.
Nie poszło na plus załatwianie spraw.
Skopało mnie życie , z całej siły.
Chodź leżę już zmęczona,
nadal z uśmiechem upadam.
Nie mam siły wstać.
Kości mnie bolą.
Chcę zasnąć i obudzić się z jakąś podporą.
Mija chwila może dwie,
na nowo regeneruje się.
Jak pancerny robot trzymam się.
Szkoda tylko że ,moje serce widać na dłoni.