Nadzieja

Egzystencjalne
Nie boję się
śmierć znam po imieniu
czasem pijemy razem kawę
szukając znaczeń w popiele

Ożywczo
sypią się myśli
srebrzyście
drżącymi dłońmi
rozpuszczam włosy i kolory

przestrzeń się upiera
lecz my
idziemy naprzód

Rano
pokonane życie
wstaje od nowa
niestrudzona nadzieja
oddycha wciąż tak lekko

jakbym narodziła się wczoraj
zakładam nowe skrzydła
przymierzam uśmiech

Idę bez żalu.
8 8
122 odsłon

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
z tą panią bym kawy nie pił ;)...herbaty też nie...każdej nocy umieramy, by rankiem się na nowo urodzić, tylko że balastu coraz więcej...pozdrawiam :))
dziki chomik 11 lat temu
ten motyw kawy jakoś przepity w tysiącach wierszy.przynajmniej dla mnie
Helen 11 lat temu
Nom dla mnie pierwsza strofa bardzo fajna...reszta zreszta też...akurat piję kawe więc jestem w temacie...buziaki Vercia :*:*:*:*
Vera 11 lat temu
Dzięki kochani :* :* trzeba zawsze próbować od nowa i zawsze wierzyć w niemożliwe!!! :):)
Vera 11 lat temu
Dziękuję pajączkuu :D
DESSA 11 lat temu
Idę bez żalu. ....
blazejhordyk 11 lat temu
To jakby ujarzmienie rzeczywistości...
aż czuje się w kościach ten wiersz :)Piękne
Vera 11 lat temu
Dziękuję:) Błażeju jeśli tylko wzbudziłam emocje to bardzo mi miło! :) pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie