Mgły

Miłosne
We mgle
Cię spotkałam
dla Ciebie zmieniłam imię
w szafie wciąż zapas masek
i sztucznych piór..

Jeden oddech nic nie znaczy
by stać się bezkresem i kroplą
trzeba nie istnieć
wznieść się ponad czas
odciąć linię życia..

Strach przed umieraniem
jak szczypta soli na ranę
na przekór napełnia znów czuciem..

Jedwabna nić
i roztrzaskany manekin
wczoraj ostatni raz
rozsypałam na wiatr
wszystkie nasze
twarze i cienie..

......... Bez żalu
...idę.. ..
9 7
117 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
...zimowe porządki? ;)...pozdrawiam :)
Helen 11 lat temu
mój, jeden z ulubionych tematów;)
*Mystique* 11 lat temu
Przyjemnie mi się zrobiło po przeczytaniu Twojego wiersza:-) pozdrawiam
jaropasztii 11 lat temu
mocny :)Pozdrawiam...
jaropasztii 11 lat temu
mocny :)Pozdrawiam...
Vera 11 lat temu
Dziękuję wszystkim za opinie ;) utwór jest emocjonalną konfrontacją z murem codzienności. Na resztę uczuć brakuje słów i pędzla. Pozdrawiam
leopard 2 11 lat temu
ciekawie :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie