Szczecin Syty

Cukierki kawowe. Poezja... Czuje się, jakbym pil filiżankę kawy w stężonym świecie. Tymczasem siedzę na torach, buty rozłożone mam symetrycznie. Wszędzie pełno potłuczonego szkła. Dalej leży mój kradziony plecak i reklamówka. Z lewej sygnalizacja pokazuje czerwone, a z prawej pomarańczowe światło.

Drzewa są jak flaga Republiki Federalnej Jesień, czerwone, zielone i bordowe. Chmury maja pełno innych barw. Widać dźwig nad budynkiem uczelni, czerwony dach, firanki i radiowy maszt. Graffiti na murku jest proste jak drut, szyna pod pupa i fakt, który mnie tu przywiódł.

Mógłbym iść, ale wole poczekać. Miedzy nogami mam pastylki kawowe i pełno szkła. W reklamówce leżą czasopisma, mógłbym po nie sięgnąć, ale nie chce mi się wstać. Na dole burczą samochody. Berlin tak nie burczy, nic tak nie burczy. REKLAMA Najlepsze brrrrrrrr na świecie. Najgorsze.

Usta pełne kawowych cukierków, ślina robi mi za fusy. Chciałbym stad wstać, iść, ale nie ma sil. Czuje pieczenie na szyi. To trawi mnie Szczecin, miasto bezludne.
9
78 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 13 lat temu
Ładny kawałek, nie ma co gadać- szczerze mi się spodobał.
N
Nemezis 13 lat temu
Jestem na tak : )
Bardzo mi się podoba
B
beti 13 lat temu
Ale wyszperalam perełkę. Świetnie piszesz.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie