Kokos

To był spocony sobotni wieczór. W mieście atmosfera gęstniała od tygodnia. Raz, za sprawą mediów które na zmianę informowały struchlałych mieszkańców o kolejnym transporcie trumien ze wschodu. Dwa, o chmurze pyłu wulkanicznego która wbrew modlitwom kieruje się prosto na Kraków. A Daniel miał to generalnie w nosie. Jak co dzień po pracy relaksował się leżąc na kanapie i rozmyślając o dupach. O tych z okolicy, o tych z pracy, ale najwięcej o tych których jeszcze nie poznał. A dziś przecież sobotni wieczór i na pewno jakaś się nadzieje. No jeszcze się nie zdarzyło, żeby nie. Miesza tu od roku i nie przepuścił jeszcze żadnej foczki która dłużej niż na dziesięć sekund zawiesiła na nim wzrok. Albo się ma to coś, albo się nie ma. Schował do plecaka mrożącą się w lodówce połówkę wyborowej i zbiegł schodami na podwórze. To był naprawdę spocony sobotni wieczór, powietrze stało w miejscu. Chłodniej będzie przez park - pomyślał. Większość osiedlowych parków ma pewną wspólną cechę. Nawet gdy mają jakiekolwiek oświetlenie, przeważnie nie działa. A dziś jeszcze ten jebany pył i nawet księżyc drogi nie oświetla. Daniel znał jednak drogę na pamięć. Na parkowych ławkach hordy żuli, dla nich zaczął się sezon i dla studentów, a w dni takie jak ten różnica między żulem a studentem się zaciera.
"-Eee ziomuś! Hono na chwile! Usłyszał Daniel za plecami. To nie był zachrypnięty głos żula.
"-Kurwa ziomuś NIEE dygaj kurwa ! Hono sie napijesz z nami!" Walnąć gula z chłopakami? Czy nie walnąć i narazić się na wpierdol z powodu braku szacunku. Słaby wybór, pomyślał. Powoli podszedł do ławkowiczów. Było ich z pięciu albo sześciu, ciężko stwierdzić. Od razu dostał butelkę do ręki i tylko po jej kształcie poznał że trzyma pól litra luksusowej. Pociągną porządnego łyka. Od kiedy zaczął studia nauczył się pić. Pieczenie w gardle zrównoważyła przyjemna miękkość w nogach. "-Koniec końców i tak miałem wypić coś przed knajpą więc czemu by nie z nimi. A skoro jeszcze stawiają..."
Po dziesięciu minutach miękkość nóg przeniosła się na resztę ciała, a po kolejnych dziesięciu wszyscy jak jeden mąż śpiewali "HEJJJJJ SOOOKOOOŁYYY !!!" Daniel wyciągnął swoją flaszkę i podał najbliżej stojącemu.
"- Ooo no to teraz jebniesz z nami brudzia! Pijesz jak my, śpiewasz jak my. Nie ma mowy kurwa, żeby było inaczej!" Gość odkręcił butelkę wychylił łyka i wybełkotał "-Staszzeek jezzztem" wpadając Danielowi w ramiona.
W tym właśnie momencie, jak na komendę park rozświetlił się dziesiątkami latarni. Powoli światło nabierało mocy jak by wyczuwając zdziwienie na twarzach ławkowych kolegów.
"- Ożeszkurwajapierdoleee..." dało się słyszeć od któregoś z nich.
Oczom ich ukazał się widok Staszka, łysego jak kolano, w brunatnej kurtce z naszywkami wermachtu, obejmującego murzyna. Konsternacja 300%.
"Stachuuu kurrrwa puść goo to jest muszyyyn!" Stachu zdrętwiał. Nie bardziej niż Daniel wpatrujący się w grupę najebanych skinów. W westernach w takiej chwili ludzie uciekają do swych domów a wskazówka na kościelnej wieży zbliża się do dwunastki.
"Chlejemy z bambusem! No kurwa nie może być!..." Znów odezwał się któryś z chłopaków.
.Choć każdy z nich wyczuwał w powietrzu ten wspólny mianownik. Milczeli. Minęła może minuta i widać było, że zdziwienie ustępuje miejsca chęci kontynuowania spożycia.
"-I chuj! Pijemy panowie!" odezwał się Stachu już całkiem trzeźwym głosem.
"-No ale jak? Z murzynem?" Zapytał jeden z chłopaków wybałuszając gały.
"-To nie murzyn." stwierdził z pełną powagą Stachu. "-To KOKOS, on jest biały w środku."
8
101 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

janko_muzykant 14 lat temu
plus za pomysł i prowadzenie tekstu; niestety ortografy, ale one nie mają znaczenia - dobry tekst
T
Trzypozycje 14 lat temu
ortografy?
janko_muzykant 14 lat temu
Wers szesnasty niema powinno być nie ma, wers dwudziesty szósty chordy powinno być hordy. No i zastanów się, czy hono nie powinno być pisane: chono
janko_muzykant 14 lat temu
przepraszam, że zwróciłem uwagę na tak mało istotne rzeczy...;) po prostu przy tak dobrym tekście, przy braku potknięć jakichkolwiek, jedyne co można zrobić, by markować krytykę, to sprawdzić ortografię;))
B
beti 14 lat temu
Ha ha ha :) Uwielbiam twoją prozę. Te krótkie opowiadania zwalają z nóg!
T
Trzypozycje 14 lat temu
Poprawione... danke szejn
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie