Jasność?

Zrozum, ja nie mam tyle śmiałości.
I kiedy piję, palę, klnę do przesady,
gotuję, sprzątam, pracuję lub śpię.
Gdy realizuję swoją całą literacką nadzieję,
gniotąc w kieszeniach nieudane wersy,
wtedy właśnie,
kocham.

Niewątpliwie cały czas jesteś.
W kilku włosach na swetrze,
w kilku dreszczach.
Wyjdę teraz,
bo nie chcę wychodzić,
z pustego domu.
7
76 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ajw 14 lat temu
Gniotąc w kieszeniach nieudane wersy - to chyba najbardziej przypadło mi do gustu, ale cały wiersz jest ok :)
B
beti 14 lat temu
Nic dodać nic ująć...
T
Trzypozycje 14 lat temu
Wiersz dnia? No cóż... dziękuję
artpla 14 lat temu
skądś to znam:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie