44 godzina

Powiedzmy, że żyję bez marzeń
Powiedzmy, że bez jakichkolwiek ambicji.
Że popycham dziś ten wózek
bez różnicy wyraźnej
wieczór czy poranek.

Dodam jeszcze, że wkurwiają
mnie niezmiernie buddyści
w krawatach, pindy w cekinach,
program pierwszy telewizji polskiej.
Dzień, w którym kupię komplet
noży kuchennych jest bliski.
Nastanie porządek.

Dziś jednak
zwyczajnie leżę w pościeli
topnieję, kurczę się.
Niektórzy podobno robią to w kościołach.
Mi jednak potrzeba tego gnoju.
A to co piszę to nie jest konieczność.
To jest luksus.

Dodajmy jeszcze, że wracasz za tydzień.
8
111 odsłon 7 komentarzy

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
zarąbiste wiersze piszesz
artpla 14 lat temu
i to jest luksus - pozdrawiam :)
janko_muzykant 14 lat temu
zrobiłbym z Tobą jakiś browar...
J
Jarek69 14 lat temu
I mnie nie omijają takie dni...W desperacji piłem luksusową, dziś pisuję i to jest luksus.Smacznie... jest git.
JKZ007 14 lat temu
Twoje zdrowie znam to uczucie:)
B
beti 14 lat temu
Uwielbiam twoje pisanie. Czasem delikatne a czasem rzucanie mięsem tak jak tu.
T
Trzypozycje 14 lat temu
Dziękuję, kłaniam się
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie