Wychodzę

Wychodzę na ulicę
I mówią do mnie latorośle
Wymyślone jeże i spróchniałe panie
Dlaczego tu wiruje puszyste pierze?
I dlaczego zostaję szamanem

To nie wyobraźnia dziś płata figle
Ale tylko rozstrój żołądkowy
Brakowało mi szalonej rozrywki
Teraz mam jedynie podkowy

Boli mnie w osierdziu wiruje cała ziemia
Zamyślam się i w miejscu skaczę
Polowanie na jaskółki dziś przełożę
W starym rogu tylko klezmer kracze

Gaworzenia znów się nauczyłam
I patrzę przez pryzmat szalonej rozpusty
Kolorowe wdzianko sobie nałożyłam
A na głowie wirują nowiutkie chusty

Szalona zabawa już się zapowiada
Przyszła do nas osa ze starą dżdżownicą
Starym kutrem przypłynął bosman na kacu
Babka z dziadkiem tańczą pod prysznicem

Oni wszystko widzą a ja to zapisuję
W swoim kajecie i kawałkach gazety
Może jakoś na tym kasę zrobię
Albo ta płyta poleci na śmieci
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie