kiedy przepraszasz

jest między nami wiele nieprawdziwych gestów
kłamstw i fałszu
szarych pustych fragmentów
w ustach piana
i to nie prawda że ty wyciągasz rękę
ale wyciągasz ją po to by wciąż prowokować


jesteś niebezpieczeństwem
złożonym z wielu warstw nagniotków
ran pootwieranych
te zarazki wnikają głębiej w trzewia głowę
szyja nie wytrzymuję napięcia
bo czasami lepiej jest milczeć
niż brnąć w kłamstwa
na naszych ścięgnach pourywanych
spoczywają liście konopi
rozdrażnieni skaczemy coraz mocniej
w amoku chcemy zębami zatopić się w krwi

i to nie prawda że ból uszlachetnia
nienawiść często prowadzi do zdrady

gdy w pustym lesie rozpalamy pochodnie
bezradność zakłóca nasze bezpieczeństwo
a my sami jak larwy w kokonach
czekamy w deszczu i zimnie na powiew ciepłego wiatru
i słonce
6
72 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 8 lat temu
; czuję po kościach że zbliża się metamorfoza :))
K
kaja-maja 8 lat temu
gdy w pustym lesie rozpalamy pochodnie'
to nie jedni już znają iż bezdomni jesteśmy
a diabły czy zwidy w:):)
*Mystique* 8 lat temu
Dobry!
K
Całość w zasadzie całkiem ciekawa, choć przydałoby się trochę to skrócić by nadać płynności dla przekazu, pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie