w sklepie obuwniczym

O śmierci
zła śmierć czaiła się
za etykietkami na sznurowadłach

jak szarfy czarnej baleriny
jak wytańczone czarnołabędzie pętle
jak gniazdo wymoszczone miękką sadzą
aksamitne i kuszące ucho igielne
ach! nawlec się w nie - i spaść!
w wiecznie ciepłą zmarzlinę
z błogim widokiem
na nic

ani na wstecz
z klarowną dominantą koloru
blond

ani na przygwożdżony wprzód
z klarowną dominantą koloru
null

sznurowadła nowe mocne
ale chyba nie dość
za cienkie

tym razem spora odległość
do sklepu żeglarskiego
była jej śmiertelnym błędem

przymusowo wybaczalnym
w końcu
każdy się ze śmiercią przeprosi
ostatecznie

acha, poproszę jedną parę
tych sznurowadeł
będą dobre do pantofli?
żegnam
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie