to rozwód

O życiu
zasmażony kotlet z mielonego nieszczęścia
rozdwojony sznytem tasaka
ukazuje w gładkim przekroju
cztery półkule mózgowe

tasiemiec uzbrojony vs nieuzbrojony
mąż przeciwko mężowej żony
oba zażarcie konkurując
pasożytują we własnym dziecięciu
wsysają w swoje szpiki
jego krew pępowinową
utraconą witalność miłości
miłują nad miłość umiłowaną
dokarmiają wyszarpnięte sobie nawzajem
dziury we własnych mięsach
każde myśląc o potomku
kanibaluje do żołądka swojego ego

pęknięte na pół jabłko
w połowie burakiem
w połowie pomarańczą
w trzeciej połowie kartoflem
wiecznie nie do pary
może na starość pozbiera się do kupy

jak się rozwodzić to tylko w przyjaźni
to takie humanitarne
jak ubój zgodny z normami UE

a wystarczy tylko się wyrzec
każdy siebie

do sytuacji bez wyjścia
musiało być jakieś wejście

ech jak to łatwo się mówi
14 3
102 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Sebastian Dema 13 lat temu
niedawno pisałeś,że kochasz żonę (sam głosowałem)
TeophilusLupus 13 lat temu
:)
Sebastianie,
bo nadal tak jest, ja rozwodu nie biorę i nie zamierzam :) chciałem zasygnalizować tylko problem jaki mają dzieci rozwodzących się rodziców. Znam przypadki niestety nazbyt liczne :(
Sebastian Dema 13 lat temu
aha, pozdr. :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie