radość

Egzystencjalne
przy zbutwiałej drodze
przy skarpie pod bukami
kapliczna Madonna
siąpią się po cegle
przeźroczyste łzy

już nie słyszę żurawi
i trzcina pożółkła
łany liści z drzew
i łyse gałęzie

już nie widzę słońca
deszcz Łynę zalewa
ostatniej chorej gęsi
ucieka mokra toń nieba

stłamszony nocą dzień
odsłania warmińską smutę
i choć stanąłem na wzgórzu
w nic zagłębiam się jeszcze

zapukam w swoje drzwi
i nikt mi nie otworzy
jedynie przeźroczyste
ze stuletniej cegły
wspomnienia
6
51 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 13 lat temu
jedynie przeźroczyste wspomnienia
ze stuletniej cegły :) tak? Pozdrawiam
TeophilusLupus 13 lat temu
może być i tak. ale tak też być mogło :) pzdr
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie