my

Miłosne
kocham Cię

tylko stąpając po przestrzeni
milczącej pomiędzy strofami
zatapiam się w lej na tyle
miękki
ciepły
głęboki
by odczytać te dwa słowa

jak je natchnąć ...
kiedy na nie spojrzę spisane dziś
nie znaczą odpowiednio wiele
po tylu latach

kiedyś były oczywistością
nieskończenie niezrozumiałą
dzisiaj są nieskończonością
niepojętnie zrozumianą

tam jesteś
w bezkresie nocnego nieba
gwiazdą sięgającą mej duszy
zstąpiłaś do jej serca
i na zawsze pamiętam czym jest jedwab twych włosów
warkocz pszenicznej komety
tylko Ty jedna z całego nieba
a w oczach masz wszystkie gwiazdy
a ja teleskopem sakramentu
dopiero i wciąż
odkrywam nowe i nowe

najwdzięczniejszy obiekt badań
poddany szaleńczej kosmicznej burzy
czasem jej się opiera
więc czemu nie mnie

ja się Tobie też nie oparłem
nawet nie warto byłoby próbować

moje firmamenty należą do Ciebie
doświetliłaś je z siebie
a nie jak gospodarz
który dobrze rachuje

dziękuję Ci
3
27 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

aneta 13 lat temu
bardzo udany:)dedykowany zmarnowanemu talentowi?:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie