krótkie spięcie

O życiu
wyorałem z siebie gwoździe i szpile
rozbebeszone soczyste mięcho
przez słomkę wyżygane
wróciło rykoszetem

pług nadal pracuje
strzelam z garłacza pod dywan
kwiczące niemowlęta
i rechot króla ropuchów
mgła, siarka i popiół
i kontrolowana torsja

powieszona na swej strunie głosowej
dynda wątłym ciałem
blada brązowa róża
miota stępionymi kolcami
góruje nad nieskończonością
dołuje pod zerem

migoczą gwiazdy
satelity pierzchną
ślina babra konstelacje
całą krwią
wybuchnęła jej supernova

komedia gdyby nie tragedia
należy się kac gigant
tylko sumienia tak się nas przeraziły
że nie ma komu mieć wyrzutów
5 1
37 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

tamara 13 lat temu
rzygać się chce z tych ropuchów
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie