powrót ze świata

O życiu
wróciłem kochani
jak was miło widzieć
mój kundel zdechł już że nie szczeka
wydany - rozumiem - nie miał go kto karmić

widzę ojcze
ulubiony mój kałamarz
pojemniczkiem się na śrubki twoim stał
słusznie - oczywiście - tylko by się kurzył

w mojej szafie
moich rzeczy już niewiele
ale nuże dobrze macie więcej miejsca
rękawiczki i szaliki muszą gdzieś przeczekać lato

niknie tu "moje"
tylko łóżko nietykalne
warowną twierdzą na wypadek ataku świata
nadal pachnie dziecięcymi snami

i nieważne
ile po mnie tu zostaje
zawsze z zamkniętymi oczyma po ciemku
odliczę TE szesnaście schodków
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
kałamarz może spokojnie być popielniczką synu:)))))))))
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie