Moc wyobrazni

O życiu
Dzień wieńczył trudów szereg
Powrót do gniazda uwitego przez siebie
Umysł i ciało rzucone na kolana
Pośpiesznie głowę na poduszce układa

Podnosi kotwicę odpływa od brzegu
Portu w którym ludzi tak wielu
Kompasem serce kierujące rejsem
Prowadzi co noc w to samo miejsce

Okręt mój dobija wreszcie do celu
Wychodzę stopami szuram po piasku
Widok oczy wpatrzone przemógł
Zawżdy sił zastrzyk w tym blasku

Ledwo przybył udaję się z powrót
By jutro wyruszyć w tę samą podróż
W poszukiwaniu własnej Arkadii
Kościelne dzwony biją- my zapominamy
0
21 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
to jakiś teleturniej, prawda? albo ukryta kamera?
S
Szekspir93 14 lat temu
Panowie dojdzcie sami do tego o czym on jest powiem tyle ze daleko jestescie od przekazu:)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie