Sens
Nikt nie pamięta czemu biegnie,
Nikt nie wie czy kiedyś nam ucieknie,
Nikt nie wie czy pożegnamy go wieńcem,
Czy sam bieg jest biegu sensem?
Czy mędrzec z największą laska odpowiedzieć zdoła...
Choć widzę jego brodę siwa i i spojrzenie sokole,
Wiem, że na pewno temu nie podoła.
A ja wciąż tkwię i tkwię na dole,
W jaki sposób powstać z niczego jak nowych gwiazd chmara,
Rozrzażyć jak z małej iskry płomienie,
Odrodzić się jak każda bijąca do brzegu fala,
Przebić się niczym mróz przez słońca promienie,
Rozwinąć skrzydła i pofrunąć jak ptak po przespanej zimie,
Wyrosnąć jak najwyższe drzewo świata posadzone w dolinie,
Podnieść się wiedząc, że każdy z nas skończy tak samo...
Nie widzę sensu, mamo!
Nikt nie wie czy kiedyś nam ucieknie,
Nikt nie wie czy pożegnamy go wieńcem,
Czy sam bieg jest biegu sensem?
Czy mędrzec z największą laska odpowiedzieć zdoła...
Choć widzę jego brodę siwa i i spojrzenie sokole,
Wiem, że na pewno temu nie podoła.
A ja wciąż tkwię i tkwię na dole,
W jaki sposób powstać z niczego jak nowych gwiazd chmara,
Rozrzażyć jak z małej iskry płomienie,
Odrodzić się jak każda bijąca do brzegu fala,
Przebić się niczym mróz przez słońca promienie,
Rozwinąć skrzydła i pofrunąć jak ptak po przespanej zimie,
Wyrosnąć jak najwyższe drzewo świata posadzone w dolinie,
Podnieść się wiedząc, że każdy z nas skończy tak samo...
Nie widzę sensu, mamo!
0
0
2 odsłon