Ornitofilia

Katastroficzne
Wydaje mi się, że czasem jestem głupszy
Niż mi się wydaje,
A czasem nie potrafię objąć myślą
Wszystkich swoich meandrów.

Czy ta istota rzeczy lata w górze
Jak ptak,
Z lekka tylko i czasem srając mi na głowę?

A może mam go w garści
I cały dach nad głową też należy do mnie
Więc mogę bezkarnie gnieść karki,
Łamać podpory.

Wrony kraczą dookoła.
Ja nie umiem za długo, bo mi się gardło zdziera,
A bez gardła się umiera przecież.

Kwiaty gwałcone
Łapczywością długich dziobów
Szumią tylko cicho na wietrze.
A człowiek od razu krzyczy.
Pieprzony atencjusz.
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie