Księżycowy kaprys

Miłosne
Wieczorem nad wodą z księżycem flirtujesz,
Po łysej go głowie całujesz namiętnie,
Dwa jego oblicza toń wody maluje.
Na niebie wesołe, na wodzie posępne.

Gitara w oddali smuci się i żali,
Zapłakane szczęście melodia przyniesie.

Samotnie w namiocie wąsami wiatr gonię,
Ty już mi nie śpiewasz namiętnej piosenki
I wiem, że nie wrócisz, to nowy twój kaprys.
Dziś serce twe zabrał księżyca krąg wielki.

Gitara w oddali smuci się i żali,
Zapłakane szczęście melodia przyniesie.

Lecz myśl przecudowna po głowie mi krąży,
Zaprosić was dwoje do mego namiotu.
Noc potem nas wszystkich w śpiwory ułoży,
Ty będziesz mieć księżyc, ja ciebie u boku.

Gitara w oddali smuci się i żali,
Zapłakane szczęście melodia przyniesie.
1
17 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

G
Grudka 14 lat temu
A mnie czytało się to bardzo lekko i nastrojowo. Księżyc idzie do pełni i za parę dni zaglądając mu w oczy przeczytam sobie znowu ten wiersz.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie