Rękawiczki

Świat
Zimowy, pełen niepokoju poranek.
Ze stresu zakładam lewą rękawiczkę
na prawą dłoń. Jest mi wstyd.
Tak bardzo, że chowam nos w szalik.

Idę na spacer, przed siebie.
Wiatr tak głośno gwiżdże, nawet on
wyśmiewa mój niepokój, wątpliwości.
Czemu śnieg tak głośno skrzypi?!

Chciałbym rozpłynąć się w ciemności.
Jak motyl nocny spalić się w tym świetle.
Pogrzebać przeklęte rękawiczki, by
nie dały już nikomu więcej ciepła.

Księżyc daje za dużo światła.
Zima daje za dużo wątpliwości.
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie