Pech to, czy miłość?

Miłosne
Wsiadłem dziś nie do tego tramwaju,
poplątałem sznurowadła,
tak jak język, który
trzyma słowa w gardle.

Odpaliłem od złej strony papierosa
i zakląłem nie w tym języku,
bo boję się słów,
które mogłabyś zrozumieć.

Złamałem parasol,
będziemy razem moknąć
na deszczu z bezchmurnego nieba.
Czekać na tramwaj, który nocą nie jeździ
i katować zapalniczkę o ogień,
który niezmiennie gaśnie.
3
36 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

P
Piotr J. 11 lat temu
wspólne czekanie na tramwaj, który nocą nie jeżdzi może być eksytującym przeżyciem, ja też tak czuję, fajne :)))))
Helen 11 lat temu
Ło matko! mieć fajkę a ognia nieee...albo mieć ognia a fajki nie:( się załamać można he he...Fajny wiersz:))) ale mnie troszkę rozweselił:) pozdrawiam
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie