Idzie koniec

Katastroficzne
Wszędzie cicho i pusto
dźwięki przybierają kształty zwierząt,
które dawno już zapadły
w nieskończony sen zimowy.

Ślady na śniegu
urywają się nad rzeką,
gdzie ludzie zazwyczaj
puszczali z prądem

małe karteczki adresowane
do Boga, matki natury i premiera.
Dziś nie ma tu nikogo,
chociaż pogoda jest iście sylwestrowa.

Jedynym moim towarzyszem
jest pan Bałwan o zapadniętych,
do połowy roztopionych oczach.

Jak kamienny posąg
nic nie mówi, tylko tak jak ja,
odlicza minuty jakie mu pozostały.

Marzyłem spędzić tę apokalipsę
trzymając Cię za rękę, stojąc
na najwyższym dachu i
patrząc jak świat się kończy.

Ale zapomniałem, że
Ty w takie bzdury nie wierzysz.
4
41 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

kysiek002 13 lat temu
bardzo dobry tekst
Snowman 13 lat temu
dziękuję :). No i świat się nie skończył
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie