jak mgiełka opadam
jak mgiełka poranna
opadam z twych objęć
powoli wyzwalam się z twych ramion
mocno mnie jeszcze przyciągasz
kusisz ja wszystko chłonę
nasączona zapachem wspomnień
spragniona uniesień
muszę się jednak oprzeć
nie chcę już więcej
chwila zatracenia
nie warta mego cierpienia
odejdź
opadam z twych objęć
powoli wyzwalam się z twych ramion
mocno mnie jeszcze przyciągasz
kusisz ja wszystko chłonę
nasączona zapachem wspomnień
spragniona uniesień
muszę się jednak oprzeć
nie chcę już więcej
chwila zatracenia
nie warta mego cierpienia
odejdź