Wiersz na liściu kapusty

O śmierci
Z czucia w bezwład i ciemność, cień, czerń
Z białego światła w feerię barw
Czyś ty tak celowo, zupełnie świadomie
W wir beznadziejny ten wpadł?

Uciekłeś, wpadłeś i spadłeś
Z piedestału, muru, dywanu i skał
Biegłeś, skakałeś, upadłeś
Ile też możesz być wart?

W ciemności, cienie, czerń i wir
Bez światła, bez ciała, tu gnij
Umarłeś na chwilkę,
Strach w oczach chowałeś

Liczyłeś uczynki, te dobre i lepsze
Na zapałki wymienić je chciałeś
Po to wróciłeś, by kiedyś, po śmierci
Mieć ich więcej niż cieni i czerni.
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie