Krótko o stracie

Przemijanie
Kaliną rumiane drzewa
Z pospolitych sosen strząsają pył...
Przede mną zwija się dróżka leśna,
A na jej końcu Ty

Biegnę, prosto przed siebie,
Pod nogami mam drobny żwir,
Uciekają na boki liście,
Z krzaków czmycha rudy lis

I wpadam w Twoje ramiona,
Na kolana obok mogiły...
Gdzie ta nasza leśna droga,
Te wszystkie lata, gdzie Ty mój miły?
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie