Dziś ty jesteś moim niebem

Miłosne
Nie proszę o wybaczenie,
Nie muszę pozbywać się brzemienia
Choć bluźnię i wiem dobrze
Że powinnam choć próbować się oprzeć.

Co poradzić, gdy herezją
Maluje się wieczór ten i kolejny
Kiedy jedyne co napełnia mnie wiarą i nadzieją
To malujący się pod powiekami wieczór poprzedni.

Dreszczem odzywają się wspomnienia
Słodkiego aż do bólu naprężenia,
Paznokci wbitych w plecy,
I śladów po ukąszeniach.

Tęsknię do szeptów obrzmiałych i mokrych
Cichych, by nie zburzyć natchnienia
O zapewnieniach miłości dozgonnych,
Spełnieniu i o oczekiwaniu cierpieniach.

I kiedy marzę tak, że dzisiaj
Słuchać i dotykać będę serca twojego
Nic dziwnego, że nie mam wyrzutów sumienia
Bo po co mi inne niebo?
2
41 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 6 lat temu
Bardzo fajny. Choć nie przepadam za wierszami z rymami to Pani są bardzo ciekawe. Pozdrawiam
S
Siekiera 6 lat temu
A dziękuję bardzo :)
leopard 2 6 lat temu
na początku element folkloru -
rymy, co jakby z ludowych
przyśpiewek i zaraz potem
zdania budową swoją na myśl
przywodzące szekspirowski
zaśpiew, no a klimat jakby
poświatowski, szymborska zaś
konsekwencja prowadzenia
wiersza zakończona puentą w
stylu mpj...

czyta się :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie