osaczenie

Tuliłaś tak cholernie mocno, że nie mogłem oddychać.



Gdy całowałaś to wtłaczałaś we mnie tyle powietrza, że

robiło mi się niedobrze.



Gdy wracałem styrany po dwunastu godzinach
nie mając ochoty żyć, ty
obrażałaś się, że nie mam ochoty się kochać.



Gdy odwracałem się plecami,
ty krzyczałaś, że rujnuję ci życie.



Gdy spoglądałem w inną stronę,ty
mówiłaś, że na pewno chcę cię zostawić.



Nie słuchałaś co mówiłem do ciebie.



Wczoraj ubrałem mój ulubiony stary sweter,
ten rozciągnięty wyblakły.

Po raz ostatni.


Bo gdy brałem wieczorną kąpiel
nie przypuszczałem, że ciepłą wodę mam dzięki jego unicestwieniu.



Od nadmiaru miłości świat też może się zawalić.

Zabrakło sił, popełniam duchowe samobójstwo.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie