Uświadomienie

Na języku czekoladową mam łąkę,
w trójkątne wymiary wskakuję radośnie.
Raz ręki zmrożonej nie czuję,
bo motyla pięknego formę przybrała.

Znów wpadam w trójwymiarową dźwięku pułapkę,
I od tyłu widzę mówione wspak słowa.
Wiem, że słyszę normalnie,
choć przeraża mnie prawda.

Czas się leniący na wystawę mnie zabrał,
gdzie z obrazów uciekają potwory mej jaźni.
Straszą mnie.
Są dookoła.

Życie snem się staje,
bo sen być życiem nie może.

Jeszcze raz z wizjami tańczę,
I kolejnych ich historii słucham.
W końcu nasz walc się kończy,
a ja czekam.

Czekam na uświadomienie.
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie