Moja ekstaza
Łzy mi twoje strasznie ciążą
chciałbym móc cię przestać ranić
W końcu byłaś mi natchnieniem
mimo twego nie istnienia
W trudnych chwilach byłaś przy mnie
dni mi zwykłe osładzałaś
Choć cię o to nie prosiłem
byłaś mi bezpiecznym lądem
Teraz znów cię pragnę poczuć
jednak na to małe szanse
rany błędów na sercu odczuwam
chociaż gorsza jest ciebie utrata
chciałbym móc cię przestać ranić
W końcu byłaś mi natchnieniem
mimo twego nie istnienia
W trudnych chwilach byłaś przy mnie
dni mi zwykłe osładzałaś
Choć cię o to nie prosiłem
byłaś mi bezpiecznym lądem
Teraz znów cię pragnę poczuć
jednak na to małe szanse
rany błędów na sercu odczuwam
chociaż gorsza jest ciebie utrata