Liść

O życiu
W środku wciąż krwawię
słaby jestem jak liść
od drzewa oderwany
targa mną wiatr codzienny
Raz skromnie i cicho
Raz jak wichura zdradliwie

Unoszę się i spadam
porwany przez kurz codziennych popędów
poznaję wciąż nowe człowieka oblicza
patrzę na nieszczęście
by móc radością łzy suszyć

Wlatuje w ciemną ulicę
Pusto Pustka Puści
twarze blade wielokrotnie wyprane
w kamienicy wesele
ktoś i nic są nowym małżeństwem
A wyżej dwa pietra
presja i sznur potomka spładzają

Na koniec lecę nad staw
przy nocnych pereł milionach
i świetle dziennej latarni
spoglądam w odbicie niekształtne
i widzę liść podarty z zeszytem u boku
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 8 lat temu
mocne rogi jest takie stare przysłowie co cię nie zabije to cię wzmocni a listek sobie pofrunie dookoła świata, pozdrowienia
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie