siewca

siewca raz wyszedł,
zasiał ziarenko,
mając nadzieję
na obfite plony

czekał cierpliwie,
wiarą podlewał,
a także miłość
całą dlań przelał

mijały dni,tygodnie,
miesiące i lata,
ziarenko nieśmiało
wypuściło dwa listki,
a siewca zasnął
i jakby zapomniał...

roślinka rosła
między chwastami,
nieraz szarpana
ostrymi cierniami...

zapuściła korzenie
głębsze niż dno oceanu
i plony skromnie
niebu oddało,
ginąc tym samym
od zapomnienia,
gdy siewca zasnął
nie dając spełnienia...

gdy się obudził,
roślinki nie było,
lecz zostały po niej
dwa listki i mała,
piękna brzoskwinka,
reszta zniszczona
przez ciągłe cierpienie,
żyjąc w nieustannej nadziei,
że siewca się obudzi
i czule się wtuli

ona śpiewać mu chciała
i wiersze dla niego
tylko pisała,
jedynie wspomnienie
po niej zostało....
9 3
77 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 13 lat temu
wiersz ciekawy, wciąga, chyba usunęłabym dwie ostatnie zwrotki, trochę odbiegają od tematu, ale to Twój wiersz... popraw: niebu oddała, pozdrawiam :-)
K
kaja-maja 13 lat temu
w:)
Sebastian Dema 13 lat temu
zanim zobaczyłem kategorię,pomyślałem /przypowieść/ :) pozdr.
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie