preludium

Od siebie
przeszłość mnie goni
nasze preludium
nieskończoności
popycha w szpony
bolesnej aczkolwiek
słodkiej miłości

zdyszana biegnę
ku szczęśliwości
po tęczy wspomnień
gubię drogę
a mimo to biegnę

do ciebie i tych rąk
by karmić duszę
potokiem słodkich słów
szeptem dotykać gwiazd

i poczuć ten dawny
prawie zapomniany żar
to tylko stłumiony blask
a bije łuna,że aż strach
ale biegnę poprzez
morze gorzkich łez

czy to już koniec?
-nie,to początek jest
3 0
17 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie