paraliżująca miłość

Od siebie
na myśl o miłości
stoje jak zaczarowana,
albo raczej sparaliżowana,
dreszcz przeszywa na wskroś
aż do szpiku kości,

z podniecenia tracę kontrolę
nad własnym ciałem,
bezwładnie opadam
niewiadomo gdzie
i na jawie dalej śnię...

wciąż sparaliżowana
od tego uczucia,
to nie żart,nie fałsz,
lecz czysta prawda...
6 4
72 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 13 lat temu
o ja pierdzielę
janko_muzykant 13 lat temu
nie? poważnie?
spiro136 13 lat temu
Podziel się Renatka ;)
spiro,chętnie bym się podzieliła,ale jak tak,na odległość?mission imposible
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie