nauczycielu...

Od siebie
Do Ciebie przychodzę
po latach całych,
aby wyprosić byś nauczył
mnie miłości,
jakiej nie znał świat
i życia takiego,
by niczego nigdy
nie było brak...

Nauczycielu,powiedz
gdzieś jest?
Cóż mam uczynić,
byś okazał
dobrej woli gest?

Mądra istoto,
którą serce pokochać
najmocniej kazało,
a następnie w otchłań
samotności wrzuciło
z dala od Ciebie
i marzeń ubranych w róże,
różane sny pojawiające
się ciemną nocą
każdego dnia...
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie